Przejdź do głównej treści
Otwórz wyszukiwarkę
Szukaj
Zamknij wyszukiwarkę Wyczyść Szukaj
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

Dlaczego wełna podrożała o 40 procent

Akcje Lululemon spadły w tydzień o 17 procent, a wełna na aukcjach w Australii kosztuje najwięcej od lat. Sprawdziłam, co łączy te dwa rynki.

W czwartek akcje Lululemon straciły 17,38 procent w ciągu jednej sesji. Zamknęły się na 100,61 dolara, przy rocznym minimum wynoszącym 97,99. W ciągu ostatnich dwunastu miesięcy ta sama akcja kosztowała nawet 225,98. Wartość spółki spadła przez dwanaście miesięcy o 51 procent.

Powodem nie była panika na całej giełdzie. Dzień wcześniej firma pokazała wyniki drugiego kwartału: sprzedaż w dół rok do roku, zysk netto w dół, zysk na akcję w dół, sprzedaż w Ameryce Północnej wyhamowana. Prognozy na cały rok zostały obcięte drugi raz w ciągu tych dwunastu miesięcy.

Tyle ludzi przestało kupować plastik.

W tym samym tygodniu, po drugiej stronie świata, wełna kosztowała najwięcej od lat. Sprawdziłam, czy to zbieg okoliczności, i wciągnęło mnie na cały wieczór. Dlatego chcę Ci o tym opowiedzieć.

Akcje Lululemon
Najwyższy kurs z ostatnich 12 miesięcy i zamknięcie z 4 września 2026.
najwyżej w roku
225,98 USD
4 września
100,61 USD

Jak w ogóle sprzedaje się wełnę

Wełna nie ma ceny katalogowej. Handluje się nią jak zbożem albo miedzią, na aukcjach, co tydzień, na żywo, głównie w Australii. Hodowca przywozi bele, kupcy z całego świata licytują, jedna partia schodzi w kilka sekund.

Ceny podaje się w centach australijskich za kilogram. Wskaźnik, który podsumowuje całość, nazywa się EMI, czyli Eastern Market Indicator, i jest średnią ceną ze wschodnich aukcji australijskich.

W minionym tygodniu EMI wzrósł o 37 centów, do 1890. Kilogram wełny kosztował więc średnio 18,90 dolara australijskiego, czyli około 50 złotych.

Dlaczego rośnie

Wystawiono 25 021 bel, a sprzedano 23 926. Ta druga liczba jest o 24 procent niższa niż średnia z ostatnich dwunastu miesięcy. Wełny na aukcji było po prostu mało, a zapotrzebowanie na nią jest w tej chwili bardzo duże.

I tu leży cała różnica między tymi dwoma materiałami. Poliestru można wyprodukować dokładnie tyle, ile się zamówi. Wełny tyle, ile dadzą owce.

Produkcja wełny u naszego włoskiego dostawcy.

Jest jeszcze jeden wskaźnik, który mówi wszystko w jednej liczbie. Nazywa się pass in i pokazuje, ile procent wełny hodowcy zabrali z powrotem, bo zaproponowana cena była dla nich za niska. W minionym tygodniu wyniósł 4,4 procent, czyli był przy dolnej granicy. Prawie wszystko, co przyjechało, znalazło kupca.

Mało towaru i prawie zero wycofań oznacza jedno: kupujący biorą, co jest, i płacą, ile trzeba.

W skali całego sezonu 2025/2026 średnie ceny poszły w górę o 30 do 40 procent, w każdym typie włókna.

Usłyszałam to zresztą wcześniej, niż zobaczyłam w tabelach.

W lipcu byłam na Milano Unica, targach tkanin w Mediolanie, na których kupuję wełnę do swoich kolekcji. Dostawcy mówili jednym głosem, że to najwyższy wzrost cen wełny od 2019 roku.

Podali mi wtedy skalę, którą warto zapamiętać, bo pokazuje, jak bardzo nietypowy jest ten rok. Kiedyś standardem było, że wełna drożeje o 10 do 20 procent rok do roku. Między 2020 a 2026 te wzrosty wyhamowały do 5 do 10 procent. W 2026 skoczyły do 30 do 40 procent.

W lipcu była to dla mnie rozmowa przy stole na targach. Dziś widzę dokładnie te same liczby w cotygodniowych notowaniach z drugiego końca świata.

Tu robi się naprawdę ciekawie

Grubość włókna wełny mierzy się w mikronach, czyli tysięcznych częściach milimetra. Im mniejsza liczba, tym cieńsze włókno i tym łagodniej leży na skórze.

W Sydney w minionym tygodniu wełna 17 mikronów podrożała o 80 centów i kosztuje teraz 2638 centów za kilogram, czyli około 70 złotych. Wełna 18 mikronów zyskała 75 centów i kosztuje 2542, około 68 złotych. Wełna 19 mikronów poszła w górę o 57 centów do 2322, a 20 mikronów o 50 centów do 2142.

A teraz drugi koniec tabeli. Wełna 28 mikronów, ta gruba, z której robi się dywany, koce i wykładziny, podrożała o 28 centów i kosztuje 863 centy, czyli około 23 złote za kilogram.

Najcieńsza wełna kosztuje ponad trzy razy więcej niż gruba i drożeje prawie trzy razy szybciej. Rynek nie licytuje wełny w ogóle. Rynek licytuje ten jeden konkretny surowiec, z którego szyje się rzeczy noszone bezpośrednio na ciele. Wzrosło zainteresowanie konkretnie ubraniami z wełny, nie wełną jako taką.

Zanim pomyślisz, że 70 złotych za kilogram to niewiele, jedno zastrzeżenie. To są ceny surowej wełny, prosto z owcy. Takiej, która nie jest jeszcze ani uprana, ani ufarbowana, ani uprzędzona, ani zrobiona na dzianinę czy tkaninę.

Droga od runa do bluzki jest długa i kosztowna. Zwiedzałam fabryki, które prowadzą ją od zera, i to są zakłady po 30 do 40 maszyn, każda do innego etapu. Sortowanie, pranie, czesanie, przędzenie, farbowanie, dzianie albo tkanie, wykończenie. Za każdym z tych etapów stoi osobna inwestycja i ludzie, którzy się na tym znają.

Cena z aukcji to dopiero początek rachunku.

Produkcja wełny u naszego włoskiego dostawcy.
Ile kosztuje kilogram wełny
Aukcja w Sydney, 4 września 2026. Przeliczone po kursie NBP.
17 mikronów
70,55 zł
18 mikronów
67,99 zł
19 mikronów
62,10 zł
20 mikronów
57,29 zł
28 mikronów
23,08 zł

Skąd się bierze ten popyt

Weszłam na TikToka, żeby zobaczyć, jak to wygląda od strony ludzi, a nie od strony aukcji. Zaczęłam od odzieży sportowej i szybko okazało się, że to tylko czubek.

Pod hasłem non toxic clothing jest tam osobny gatunek treści z własnym słownikiem: low tox living, plastic detox, polyester free, natural fibers. Nie chodzi już o same legginsy. Dziewczyny robią przeglądy bawełnianych piżam i bielizny, listy marek dżinsu bez domieszek, zestawienia ubrań dla dzieci, odcinki o kurtkach zimowych. Jedna prowadzi serię „365 dni życia bez toksyn” i jest przy dniu sześćdziesiątym pierwszym. Inna kompletuje od zera całą kapsułową szafę wyłącznie z naturalnych włókien i pokazuje to odcinek po odcinku. Jeszcze inna testuje kolejne marki w serii, która doszła już do części ósmej, i zbiera pod jednym filmem ponad 600 komentarzy z podpowiedziami, co sprawdzić dalej.

Ktoś nagrywa się, jak w sklepie dużej sieciówki czyta metki po kolei i pokazuje, ile z nich to poliester.

Zdania, które się tam powtarzają, brzmią jak hasła z demonstracji. Przestań się pocić w plastiku. Powoli wymieniam wszystkie plastikowe ciuchy na naturalne włókna. Raz zrezygnujesz z syntetyków i już nie wrócisz.

W wielu z tych filmów pada to samo wyjaśnienie, od czego się zaczęło. W lutym Netflix wypuścił dokument „The Plastic Detox” o tym, co plastik i jego chemia robią ze zdrowiem i płodnością. Recenzent Guardiana napisał, że film jest tak przerażający, że od razu chce się zmienić swoje życie. Twórczynie mówią wprost, że po tym seansie zabrały się za własne szafy.

Jest tam też podpis, przy którym zatrzymałam się na dłużej. Jedna z dziewczyn kompletuje naturalną garderobę i pisze, że żegna się z Lulu. Z tą samą marką, której akcje spadły w czwartek o 17 procent.

To samo dzieje się po polsku. Między filmami po angielsku, niemiecku i francusku stoi polski, w którym dziewczyna pokazuje ubrania z organicznej wełny merynosów, cieszy się, że znalazła nawet bieliznę termiczną, i dodaje, że nietoksyczne ubrania to niemałe wyzwanie. Widać to zresztą również na polskim Instagramie, gdzie praktycznie każdy film o markach z naturalnych materiałów idzie w viral.

Siedziałam przy tym szczęśliwa. To jest dokładnie to, co powtarzam od trzynastu lat i co było powodem, dla którego w ogóle założyłam tę markę. Wtedy brzmiało to jak dziwactwo i tak też bywało komentowane. Dziś patrzę, jak na moich oczach staje się potężnym, globalnym trendem.

To samo widać w wyszukiwarce

Hasła „microplastics clothing” i „non toxic activewear” przez cztery lata leżały płasko przy zerze. Tydzień po tygodniu, od 2021 roku, nic. Pierwszy wyraźny skok przyszedł w tygodniu od 3 do 9 sierpnia 2025 i od tamtej pory wykres już nie wrócił na dół. W 2026 roku „microplastics clothing” dobiło do maksimum całego pięciolecia.

W Polsce „mikroplastik” rośnie systematycznie od lat i w tym roku również osiągnął swój pięcioletni szczyt.

Co właściwie jest w plastiku

Poliester to PET, ta sama substancja, z której robi się butelki. Na plastik idzie 8 procent światowego wydobycia ropy, wliczając w to ubrania. Dlatego może go być dowolnie dużo i dlatego jest tak tani.

The Woolmark Company podaje, że 44 procent ludzi nie wie, że poliester, akryl i nylon to plastik. Branża nigdy nie musiała tego przed nikim ukrywać. Wystarczyło, że zaczęła nazywać plastik technologią.

Dlaczego to wszystko układa się w jedno

Popyt na naturalne włókna dopiero się budzi, a najgłośniej mówi o tym młodsze pokolenie, które wreszcie zrozumiało, w czym rzecz.

Problem polega na tym, że wełny nie da się dodrukować. Owca daje runo raz w roku, stada się kurczą, a aukcje pokazują, że najcieńsze włókno schodzi najszybciej. Świat zaczyna chcieć akurat tego surowca, którego nie można wyprodukować na zawołanie.

To dlatego ceny rosną i dlatego, moim zdaniem, będą rosły dalej.

Bardzo wierzę w to, że oglądam na żywo, jak spełnia się moje największe marzenie. Że jako pokolenie przestaniemy produkować z plastiku to, co da się zrobić z naturalnych włókien. Zróbmy to!

Monika

BUTIK STACJONARNY: NIECAŁA 7 | WARSZAWA

Trening o wysokiej intensywności w dzianinie z wełny z eukaliptusem
Non Toxic Activewear · Nowy drop

Chłodna od pierwszego dotyku.
Sucha do ostatniej serii.

Merino z eukaliptusem: pierwsza dzianina w naszej kolekcji, która aktywnie chłodzi. 55% lyocellu z eukaliptusa, 45% wełny merino, zero poliestru.

  • Chłodzi w dotyku i schnie szybciej niż sama wełna
  • HYROX, HIIT, interwały, upał powyżej 30 stopni
  • 0% poliestru i elastanu, a mimo to bardzo elastyczna
Poznaj dzianinę